Dlaczego rolę trzeba nawozić, uzasadniliśmy to przed chwilą, obecnie w krótkości streścimy te główne reguły, którymi kierować się należy, aby nawożenie przyniosło istotną i jak największą korzyść.

Rentowność nawożenia

Pierwszą z tych reguł będzie rentowność nawożenia tj dążenie do osiągnięcia przez nawożenie nie tyle największego plonu, ile największego czystego zysku z danej uprawy. Boć jakąż praktyczną korzyść miał by nakład na nawożenie, który, aczkolwiek podniósł by znacznie plony, to jednak w ostatecznej kalkulacji wykazał by miast zysków – straty, czy też zbyt małe oprocentowanie wyłożonego na ten cel kapitału. Jest to reguła czysto praktyczna, kalkulacyjna – nie mogę tu jej jednak pominąć, gdyż, aczkolwiek w zasadzie z podstawami teoretycznymi nawożenia, w znaczeniu działu chemii rolnej, nie ma nic wspólnego, to jednak w stosunku do praktyki rolnej jest tak ważną, że przypomnienie jej w tym miejscu nie może być uważane za zbyteczne.

Prawo „minimum”

Druga, bardzo ważną, a opartą już wyłącznie na zasadach teoretycznych regułą jest tz. „prawo minimum”. Prawo to zostało odkryte przez znakomitego chemika niemieckiego Justusa Liebiga w roku 1862, znanym też jest w chemii rolnej pod mianem „prawa Liebiga”.

Pierwotna jego redakcja brzmiała mniej więcej jak następuje; o ogólnym plonie, tj. o ogólnej wytwórczości rośliny stanowi” nie ten pierwiastek pokarmowy, którego w roli znajduje sic najwięcej, lecz ten właśnie, które  jest najmniej, tj. który występuje w tz. „minimum”.

Wyjaśnimy to na przykładzie: przypuśćmy, że jakaś roślina uprawna, na przkł. pszenica, do wydania pewnego plonu potrzebuje 60 kg. azotu, 60 kg. potasu i 40 kg. kwasu fosforowego. Przypuśćmy dalej, że gleba zawiera dostateczną ilość azotu i potasu, ale kwasu fosforowego (rsp. jego soli) zawiera zaledwie połowę, tej ilości, jaka w danym wypadku jest niezbędną, tj. zamiast 40 kg! tylko 20 kg. Wtedy pszenica nie będzie mogła wyzyskać innych pokarmów w takim stopniu, w jakim uczyniła by to przy dostatecznej ilości kwasu fosforowego, lecz w stosunku o połowę mniejszym, tj. zamiast 60 kg. azotu i 60 kg. potasu zużyje 30 kg. azotu i 30 kg. potasu, oczywiście i plon wyda o połowę mniejszy, niż byłoby to możliwym ze względu na potas i azot.

Urodzajność zatem roli układa się zawsze według tego składnika, którego w roli jest najmniej, chcąc naturalną urodzajność należycie wyzyskać, trzeba przede wszystkim dostarczyć roli tego właśnie występującego w „minimum” składnika pokarmowego. Chcąc zaś podnieść płony do możliwego maximum, należy w odpowiednim stosunku zwiększyć zasobność roli we wszystkie składniki pokarmowe.

Pierwotna Liebigowska redakcya prawa minimum uległa następnie rozszerzeniu, a mianowicie w tym kierunku, że stosuje się ono do wszystkich czynników, które bezpośrednio, czy pośrednio wpływają na rozwój rośliny, a więc nie tylko do składników pokarmowych głeby, lecz do zasobności jej w wilgoć, do jej budowy, przewiewności, wreszcie do ciepłoty, zarówno gleby jak i atmosfery, światła itp. Na nic bowiem zda się dostateczny zapas pokarmów w głebie, jeśli, w razie innych niesprzyjających czynników, roślina nie będzie mogła tych składników w należytym stopniu wykorzystać.

Tak rozszerzone prawo minimum można więc sformułować w następujący sposób: wszędzie i zawsze plon każdej rośliny zależy od tego czynnika rozwojowego, który, w stosunku do innych, niezbędnie do roziooju rośliny potrzebnych czynników, znajduje się w ilości najmniejszej.

Rolnik zatem winien dołożyć wszelkich starań, aby przynajmniej te czynniki rozwojowe, kierowanie którymi znajduje się w jego mocy, były dla rozwoju rośliny jak najodpowiedniejszymi; i wtedy tylko nawożenie będzie miało wszelkie dane do osiągnięcia pożądanych rezultatów, gdy wyłożona w prawie minimum zasada znajdzie swój wyraz w całej rozciągłości.

Poglądowe zobrazowanie prawa „minimum” daje zamieszczony na stronie następnej pejzażyk, skomponowany i wykonany przez Art. Mai. p. Antoniego Austena, któremu też, za Jego uprzejmość i bezinteresowne przyczynienie się do ozdobienia mej pracy artystycznym rysunkiem, na tern miejscu serdecznie dziękuję.

Widzimy tam rzekę, w której spiętrzono wodę przy pomocy w poprzek rzeki przeprowadzonej zapory z pali.

Woda to – plon. Pale to – czynniki, od których wielkość plonu zależy.

Jak wysokość spiętrzonej wody w rzece (w normalnym czasie) zależy nie od pala najwyższego, lecz od najniższego, tak wielkość plonu zależy od tego czynnika rozwojowego, który, w porównaniu do innych, występuje w mniejszości.

Na rysunku najniżej sięga pal 5, z napisem „azot“. Choć inne pale są wyższe, to jednak wysokość wody w rzece nie przekracza wysokości tego właśnie pala. Tak też i z plonem. Choć by inne czynniki sprzyjały plonowi większemu, to jednak nie przekroczy on tej normy, na jaką pozwoli czynnik, znajdujący się w minimum, w danym przykładzie azot.

Gdybyśmy wodę w rzece chcieli podnieść, musielibyśmy wszystkie pale nadsztukować do odpowiedniej wysokości. Tak też, chcąc podnieść plon, musielibyśmy zadbać, by sprzyjały temu wszystkie rozwojowe czynniki jednocześnie.